Thursday, December 18, 2014

The Real Christmas Story


Introduction to the Real Christmas Story

by Ashayana &A'hza-yana Deane, Ekr's MCEO FreedomTeachings



Az and I would like pass on to you a special "Christmas gift" that the Eieyani have given us to share with you in commemoration of this holiday season that has come to mean so much within many global cultures.This gift belongs to all Human, Indigo and Hybrid races, be they of Christian, Jewish, Muslim, Buddhist, Tribal or other faiths, as it is a gift of remembering a part of our shared heritage from which many of our most sacred celebrations have emerged. The gift of which we speak is called "The REAL Christmas Story", a dispensation of historical fact  surrounding the birth of Jesheua Sananda Melchizedek ("Jesus" or "Jesheua-12) and the "Mass of the Christos" directly translated from the Emerald Covenant CDT-Plates holographic disc historical records...

read more:


***

"12 12-Code Pulse as the 2000AD-2017AD SAC commenced, at which time they would be directed throughout Earth's Templar via Sacred RRT Mechanics, to activate the "Four Faces of Man" LPIN and Founders APIN systems."

See You in 2017

?

Ditictionary:

CDT - Cloister DORA TEURA; RRT - Rainbow Round Table; LPIN - Lemurian Pylon Implant Network; APIN - Atlantean Pylon Implant Network


emerald-guardians-flow


25 comments:

  1. http://i159.photobucket.com/albums/t152/LuciferVenus/1323686544_by_psycho69_600_zpsff08b9d9.jpg

    This Is The Real Christmas Story
    https://www.youtube.com/watch?v=nyGG64j9b2Y


    And See
    SOL INVICTUS – SŁOŃCE NIEZWYCIĘŻONE
    http://publicdisorder.wordpress.com/2010/12/17/sol-invictus-slonce-niezwyciezone/#more-503

    Gwiazdka - Narodziny Bogini

    http://www.czasduszy.pl/aktualnosc-Gwiazdka__Narodziny_Bogini-12926966794008.html


    ;-)

    *** And Merry Christmas Everyone ***

    ;-)

    https://www.youtube.com/watch?v=Fn48L97ybtE

    ReplyDelete
  2. "The Real Christmas Story"

    świetny tytuł na notatki w tym temacie...

    Prawdziwe historie o świętym Mikołaju i świętach Bożego Narodzenia...

    http://nnka.wordpress.com/2014/12/19/kiedy-przychodzi-i-rozdaje-prezenty-swiety-mikolaj/#comment-38601

    http://nnka.wordpress.com/2014/12/19/kiedy-przychodzi-i-rozdaje-prezenty-swiety-mikolaj/#comment-38603

    ReplyDelete
  3. A ten filmik pt. "Biblijny Jezus - Mitologiczny Plagiat Horusa" pochodzi z kolekcji "ISLAM POLSKA". ciekawe... ;-)

    Pod nim fajny komentarz:
    " buahaha A najwieksze podobieństwo to jak Horus spuścił nasienie na sałatę Seta ...Według papirusu Chester-Beaty I Set próbował udowodnić swoją wyższość przez uwiedzenie Horusa i odbycie z nim stosunku seksualnego. Horus jednak umieścił swoje dłonie między udami, złapał nasienie Seta i natychmiast wrzucił do rzeki. Dzięki temu Set go nie zapłodnił. Sprytny Horus spuścił własne nasienie na sałatę, ulubioną potrawę Seta. Gdy Set zjadł tę sałatę, udał się przed oblicze bogów chcąc władać Egiptem (itd)."

    Czyżby Horus był hermafrodytą? ;-) I to możliwe. Wszystko jest możliwe...choćby do pomyślenia i napisania. A Jezus Chrystus (zapewne) po zmartwychwstaniu swoim jako Maria Magdalena przeniósł się do Francji i tam zapewne zaczął płodzić dzieci... jako hermafrodyta :-D

    https://www.youtube.com/watch?v=jJX_orowbzk

    <3

    ReplyDelete
  4. Luciferze i JESTEM.. tak tylko zapytam.. czy przeczytaliscie ten tekst w pdfie?

    "***And Merry Christmas Everyone***"

    oh yeah! Lucifer(AlcyOne)

    so...

    :)

    ReplyDelete
  5. link zbieżny, to fakt.

    "Wypadałoby" chyba bardzo Ci współczuć po tym, co opisujesz o swoich doświadczeniach z J, o jego okrucieństwie wobec Ciebie, o ludziach, którzy Ciebie o różne rzeczy oskarżali, o kłopotach, które teraz Cię spotykają... itd. Ale gdy widziałam Ciebie z J, wydawało mi się, że był wobec Ciebie bardzo wyrozumiały, że szanował Ciebie i podziwiał. Opiekował się dziećmi i Tobą ze sporą cierpliwością i czułością. Czyżby to była tylko gra pozorów - wobec innych? Zresztą pisywałaś o Was (kiedy byliście razem) wspaniałe rzeczy. Potem się zmieniło. Bywa. Czasem wobec innych gramy inne role niż wobec tych niby najbliższych w danym czasie. A bywa i tak, że oszukujemy sami siebie nieświadomie i nie wiemy, jakie role gramy, bo nie jesteśmy ich świadomi. I opowiadamy innym różne historie, te, które chcemy opowiedzieć, bo przemilczamy te, których nie chcemy opowiedzieć z jakichś powodów. Wszystko to są historie, opowiadania, którymi dzielimy się z innymi z jakichś powodów...

    Niektórzy twierdzą, że to my sami kreujemy swoją rzeczywistość. Ale, oczywiście, każda myśl, każde twierdzenie jest koncepcją, a dowolna koncepcja może być dla nas prawdziwa lub nie... z jakiegoś powodu.

    Z całego serca życzę Tobie, byś odnalazła w swoim sercu radość życia i prawdę o sobie samej - taką, jaka Ci potrzebna, by żyć szczęśliwie... jeśli tego zechcesz.

    ReplyDelete
  6. Nie, nie przeczytałam. I chyba nie przeczytam, ponieważ nie czuję takiej potrzeby.
    Ale w jednym z filmików, które zalinkowałam na mistyce autor, który podaje się za prawdziwego chrześcijanina, twierdzi, że tzw. "św.Mikołaj to... szatan", (a może nawet lucyfer?) czyli "ojciec kłamstw".
    :-D

    ReplyDelete
  7. "Zresztą pisywałaś o Was (kiedy byliście razem) wspaniałe rzeczy."

    a tak.. wtedy bylismy razem.. Jarek tez pisywal o mnie wspaniale rzeczy:

    http://przenikanie.wordpress.com/2013/12/27/livia-jestem-ci-tak-bardzo-wdzieczny/

    "Ale gdy widziałam Ciebie z J, wydawało mi się, że był wobec Ciebie bardzo wyrozumiały, że szanował Ciebie i podziwiał. Opiekował się dziećmi i Tobą ze sporą cierpliwością i czułością."

    tego ze i ja bylam bardzo wyrozumiala nie zauwazylas i tego ze ja rowniez opiekowalam sie dziecmi tez nie.. i ze niemal na okraglo mialam przy sobie malego NAdjanka, ktorego karmilam piersia... a tuz przed Olivka.. bo urodzili sie jeden po drugim... rozumiem jednak, ze sama nie bedac nigdy zona i matka po prostu pewnych spraw nie jestes w stanie zrozumiec... tego jak zawile moga byc relacje i dlaczego czesto bardzo udane zwiazki w pewnym momencie koncza sie po postu w bardzo nieudany sposob...
    http://liviaspacedotcom.wordpress.com/2013/09/29/wenus-z-ur/comment-page-1/#comment-42872
    mam tez wrazenie i to nie od dzisiaj ze tak naprawde bardzo Cie cieszy moja sytuacja... i przypomne sen, w ktorym zlozylas moje dzieci w ofierze na rytualnym oltarzu.. z dziwna maska na twarzy... a juz tu w Holandii mialam inny sen.. tyle, ze tym razem mialas na sobie czarny stroj.. i kapelusz.. hmm..

    idac tez Twoim tokiem myslenia wszyscy ludzie ktorym przydarzylo sie cos takiego jak mi.. ze zostali o coc nieslusznie oskarzeni.. czesto nawet przez caly tlum.. albo i zabici... ot powiedzmy ofiary inkwizycji, albo holokaustu.. albo chocby taki zastrzelony Gandhi, Martin Luther King, albo Lennon.. oni byli zli i dlatego przydarzylo sie im to na co sobie zasluzyli... bo przeciez oprawcy oraz caly ten system jest taki dobry.. a ty sie dzieki niemu tak swietnie bawisz..

    "w co sie bawic.. w co sie bawic"

    "Z całego serca życzę Tobie, byś odnalazła w swoim sercu radość życia i prawdę o sobie samej – taką, jaka Ci potrzebna, by żyć szczęśliwie… jeśli tego zechcesz."

    mimo tego co mi sie przytrafilo wciaz mam radosc w swoim sercu i prawde tez wciaz odnajduje czym sie zreszta dziele na blogu... czego jednak z tego widze "wypadaloby" zyczyc Tobie JESTEM

    <3

    ReplyDelete
  8. "Nie, nie przeczytałam. I chyba nie przeczytam, ponieważ nie czuję takiej potrzeby."

    swietne podejscie... wydawanie opinii na temat jakiegos tekstu bez zapoznania sie z nim.. no coz.. widze ze niezly wirus z tego dark flowering.. naprawde skutecznie blokuje dostep... ale rozumiem... i wspol..czuje..

    ReplyDelete
  9. "swietne podejscie… wydawanie opinii na temat jakiegos tekstu bez zapoznania sie z nim.. no coz.. widze ze niezly wirus z tego dark flowering.. naprawde skutecznie blokuje dostep… ale rozumiem… i wspol..czuje.."

    A gdzie ja wydałam swoją opinię? Na jaki temat?
    Czy jeśli piszę, że nie czuję potrzeby, by coś czytać to jest wydawanie opinii czy podzielenie się tym, co czuję? Niby nie jest do niczego potrzebne takie dzielenie się. Ale skoro zadałaś pytanie, to szczerze odpowiedziałam, że nie przeczytałam i dlaczego.

    Za Twoje współczucie dziękuję, ale do niczego nie jest mi potrzebne. W niczym mi nie pomaga ani niczego nie ujmuje - w niczym niczego dla mnie nie zmienia. Wygląda na to, że bardziej Tobie jest ono potrzebne :-) - to Twoje współczucie dla mnie. Ale, oczywiście, współczuj mi do woli, ile tylko potrzebujesz, jeśli z tym lepiej się czujesz. <3

    ReplyDelete
  10. Coz.. szczycisz sie tak bardzo swoim wielkim zrozumieniem ale wlasnie pokazalas jak rownie wielkie moze byc Twoje niezrozumienie.... a Twoje cyniczne komentarze dotyczace zarowno tego tekstu jak i Jezusa.. jasne.. najlepiej wszystko wrzucic do jednego kociolka i tak wymieszac aby nikt sie juz nie mogl domyslec co bylo na poczatku.. jaka jest naprawde PRAWDA... ale dla Ciebie cos takiego przeciez nie istnieje.. albo raczej xachodz

    ReplyDelete
  11. I wiesz co?
    chciałabym, żeby ludzie - jeśli już decydują się, by mieć dzieci - byli szczęśliwi i żeby wspólnie, w radości wychowywali razem dzieci, które spłodzili. Ale czy moje chcenie ma jakiekolwiek znaczenie? Sama nie mam dzieci, więc tym bardziej, co ja mogę w tym temacie "chcieć"? Byłam jednak dzieckiem... I być może dlatego sama nie miałam dzieci. A teraz próbuję zrozumieć, dlaczego tak trudno być odpowiedzialnym za to, że ma się dzieci, i tak trudno z pewnych powodów wychowywać je w szczęśliwych rodzinach.

    Może dlatego miałam kilka pięknych wizji o takich społecznościach, światach, w których każde dziecko przychodzące na świat było kochane. A w innym jeszcze świecie dzieci rodziły się w kwiatach...

    ReplyDelete
  12. "Coz.. szczycisz sie tak bardzo swoim wielkim zrozumieniem ale wlasnie pokazalas jak rownie wielkie moze byc Twoje niezrozumienie…. "

    E tam... Niczym się nie szczycę. Jak rozumiem coś, to rozumiem, a jak nie roziumiem, to nie rozumiem. Dla mnie to proste. A jak nie rozumiem, to i moje niezrozumienie jest jakie, jest, ale żeby było od razu "wielkie"?

    "a Twoje cyniczne komentarze dotyczace zarowno tego tekstu jak i Jezusa.. jasne.. "

    Jeśli żartobliwy ton uważasz za cyniczny, to to akurat rozumiem w ten sposób: tak to odbierasz, ponieważ masz swoje powody, by tak to odbierać.

    "najlepiej wszystko wrzucic do jednego kociolka i tak wymieszac aby nikt sie juz nie mogl domyslec co bylo na poczatku.. jaka jest naprawde PRAWDA… ale dla C iebie cos takiego przeciez nie istnieje.. "

    Jest wiele różnych koncepcji, interpretacji jakiegoś faktu, idei czy obrazu. Którą z nich mam uznać za prawdę? Uznajemy tę wersję, która jest najbliższa naszym przekonaniom - wzorcom, które zostały nam w jakiś sposób zaprogramowane. Najpierw zatem warto się od-programować, by spojrzeć z "szerszej perspektywy" na dany fakt, ideę czy obraz. A poza tym... wiem, że każdy ma swoją prawdę. Nawet napisałam kiedyś bajkę o Rozbitym Lustrze, która dla mnie jest przypowieścią, która daje pewne pojęcie o tym, czym jest PRAWDA dla mnie. Ale to moja bajka, która dla mnie jest prawdziwa, a Twoja i każdego może być inna...

    ReplyDelete
  13. Od momentu kiedy doszlo do tego wszystkiego po raz pierwszy osmielilam sie napisac na ten temat na swoim blogu.. a o pewnych sprawach napisalam po raz pierwszy.. dlugo to trzymalam w sobie ale dluzej nie bede.. tym bardziej o twoich slowach ze to ja zlozylam wlasne dzieci na oltarzu nowego zwiazku.. liczylam na to ze uda mi sie jakos wyjssnic te sprawe pomiedzy nami.. bez skuadow.. prania brudow.. ale niestety nie moge na to liczyc ze strony J.. otrzymalam tylko kolejne pogrozki ze sprawa przeciwko mnie zostanie wznowiona jesli sie tylko zblize do dzieci na wlasna reke... tak wiec kto tu tak naprawde robi wszystko aby ta trudna sprawa zostala nierozwiazana.. Ra bardzo chcialby wraz ze mna opiekowac sie dziecmi i wiem ze moze byc cudowmym tata.. wiele razy opiekoe

    ReplyDelete
  14. "Jest wiele różnych koncepcji, interpretacji jakiegoś faktu, idei czy obrazu. Którą z nich mam uznać za prawdę? Uznajemy tę wersję, która jest najbliższa naszym przekonaniom - wzorcom, które zostały nam w jakiś sposób zaprogramowane. Najpierw zatem warto się od-programować, by spojrzeć z "szerszej perspektywy" na dany fakt, ideę czy obraz. A poza tym... wiem, że każdy ma swoją prawdę. Nawet napisałam kiedyś bajkę o Rozbitym Lustrze, która dla mnie jest przypowieścią, która daje pewne pojęcie o tym, czym jest PRAWDA dla mnie. Ale to moja bajka, która dla mnie jest prawdziwa, a Twoja i każdego może być inna..."

    Taak.. choc w rzeczywistosci prawda na temat kazdego zdarzenia historycznego jest jedna choc wiele osobistych punktow spojrzenia i interpretacji.. powiedzmy jednak ze jeden narod zaatakowal drugi i go podbil a potem przeczytamy ze bylo na odwrot.. moim zdaniem to juz nie jest jedna z wielu prawd a czysta nieprawda.. mowiac jasniej klamstwo... tak wiec takie mieszanie ze soba wszystkich rownie dobrych prawd w jednym kociolku sluzy w rzeczywistosci i to swietnie podtrzymaniu przy zyciu nieprawdy - klamstwa... Jesli powiedzmy w tym momencie jestes w swoim domu w Warszawie a jutro uslyszysz ze bylas gdzies na miescie i kogos zabilas o potem inne osoby to potwierdza.. to ciekawe czy nadal bedziesz tak bardzo obstawac przy tym ze prawd jest wiele i wszystkie sa rownie dobre? i tu przypomne tylko historie murzynskiego chlopca ktory zostal nieslusznie oskarzony o gwalt i zabojstwo bialej dziewczynki.... choc w rzeczywistosci stal za tym KU KUX KLAN... a prawda wyszla na jaw dopiero wiele lat po tym gdy chlopca stracono na krzesle elektrycznym.. jedno szczescie, ze w ogole ujrzala swiatlo dzienne.. wiem tez jak wiele zlego na tym swiecie wyrzadzily najzwyczajniej zle plotki i oszczerstwa i jak dobrze przysluzyly sie chocby takim inkwizytorom.. chocby proces z SALEM, albo i historia opisana przez Zeromskiego w Wietrze od Morza...

    ReplyDelete
  15. " moim zdaniem to juz nie jest jedna z wielu prawd a czysta nieprawda.. mowiac jasniej klamstwo… tak wiec takie mieszanie ze soba wszystkich rownie dobrych prawd w jednym kociolku sluzy w rzeczywistosci i to swietnie podtrzymaniu przy zyciu nieprawdy – klamstwa… "

    Może być... Twoim zdaniem. A czy uznasz za możliwe, że jeśli do jednego kociołka wrzucę wiele koncepcji i nie mieszam ich ze sobą, ale przedstawiam, że jest ich wiele, to będziesz mogła zobaczyć, że jest ich wiele. Która z nich jest prawdziwa? Ja CI nie powiem, bo zawsze Ty wybierasz. Ty dokonujesz wyboru tej, która dla Ciebie jest prawdziwa.

    "Jesli powiedzmy w tym momencie jestes w swoim domu w Warszawie a jutro uslyszysz ze bylas gdzies na miescie i kogos zabilas o potem inne osoby to potwierdza.. to ciekawe czy nadal bedziesz tak bardzo obstawac przy tym ze prawd jest wiele i wszystkie sa rownie dobre? "

    Nie napisałam, że "wszystkie są równie dobre". Oczywiście, że prawd jest wiele. Nawet w takiej sytuacji wiem, jestem tego świadoma. Choć nie będę przy niczym "obstawać". W takiej sytuacji fakt, że nie wychodziłam z domu jest faktem. A inni mają swoją wersję zdarzenia, którą ktoś może uznać za prawdę. Nawet jeśli taka wersja zdarzenia jest "wyssana z palca" czyli jest kłamstwem, iluzją, z której w czyimś interesie jest, by zrobić z tego prawdę.

    "i tu przypomne tylko historie murzynskiego chlopca ktory zostal nieslusznie oskarzony o gwalt i zabojstwo bialej dziewczynki…. choc w rzeczywistosci stal za tym KU KUX KLAN… a prawda wyszla na jaw dopiero wiele lat po tym gdy chlopca stracono na krzesle elektrycznym.. "

    No cóż... Odpowiem Ci na to tak: Z tego poziomu "gry", na którym obowiązuje zasada, wzorzec, przekonanie, że "nie ma sprawiedliwości i wszyscy kłamią", nikt nie może ani doświadczyć sprawiedliwości ani być sprawiedliwym wobec siebie i innych oraz nikt nie mówi prawdy ani nie może doświadczyć prawdy. Nawet, jeśli wydaje się, że mówi prawdę, to jest nieświadomy tego, że wciąż okłamuje sam siebie i innych. Tylko ci, którzy zrozumieją tę zasadę i uwolnią się od niej (gdy pojawia się taka potrzeba, taka intencja, pojawia się też sposób, i odpowiednia wiedza), wyjdą z tego poziomu "gry".
    Czy to jest dla Ciebie logiczne i zrozumiałe?

    Dziękuję.

    ReplyDelete
  16. "dlugo to trzymalam w sobie ale dluzej nie bede.. tym bardziej o twoich slowach ze to ja zlozylam wlasne dzieci na oltarzu nowego zwiazku.. liczylam na to ze uda mi sie jakos wyjssnic te sprawe pomiedzy nami.. bez skuadow.. prania brudow.. ale niestety nie moge na to liczyc ze strony J.. otrzymalam tylko kolejne pogrozki ze sprawa przeciwko mnie zostanie wznowiona jesli sie tylko zblize do dzieci na wlasna reke… "

    Wygląda na to, że J. ma swoje powody, aby nie chcieć, nie godzić się na Twój kontakt z dziećmi. Nie jesteś zainteresowana tymi powodami? Czy może je znasz, ale uważasz je za nieuzasadnione?

    A może teraz nadszedł czas, w którym potrzebujesz zostawić dzieci z J. na jakiś czas, by zająć się sobą? Może jest to dla Ciebie, z jakiegoś powodu, bardziej potrzebne i ważne teraz? I może być "zbawienne". Czasem lepiej odpuścić niż kontynuować "walkę z wiatrakami", która z góry jest przesądzona. Taka walka to "gra", która w pewnym sensie jest "ustawiona". Do momentu, kiedy nie rozpoznamy wzorców, jakie nami powodują i nie zaczniemy się od nich uwalniać.

    Dziękuję.

    ReplyDelete
  17. Spotkalam Cie z trzy razy i za kazdym razem cos przypalas naokraglo sie przy tym chichoczac... choc szczerze mowiac wciaz nie wiem co przypalasz... Wiem tez, ze prowadzisz cermonie Ayahuaski ale publicznie wciaz sie tego wypierasz... nic dziwnego wiec ze tak ci przypadl do gustu Jarek z jego hipokryzja i ze tak bronisz tej tezy ze prawd jest wiele.. Mozecie sobie podac z Jarkiem reke... Widze tez ze dzialasz bardzo aktywnie w jego imieniu.. jako ktos w rodzaju rzecznika prasowego... A ja wlasnie otrzymalam bardzo dobra wiadomosc z HAGI i mam wreszcie bardzo dobrego prawnika.... W snach spotykam sie z dziecmi i wiem dzieki temu ze wkrotce spotkam sie z nimi takze w rzeczywistosci i wszystko sie wyjasni... zostanie z nch zdjety zly czar na postrzymaniu ktorego wyraznie ci bardzo zalezy.. wybacz wiec, ale rzeczywiscie... kojarzysz mi sie z ta zla, bardzo zla wiedzma.. jak i zatrutym jablkiem:

    BeaST/Poison Apple

    http://liviaspacedotcom.wordpress.com/freedom-teachings-2/beastpoison-apple/

    p.s

    Ktos po przeczytaniu tego co napisalas stwierdzil krotko, ze zachowujesz sie jak rasowa psychopatka...

    ReplyDelete
  18. 'Spotkalam Cie z trzy razy i za kazdym razem cos przypalas naokraglo sie przy tym chichoczac… choc szczerze mowiac wciaz nie wiem co przypalasz… "

    Kochana, dlaczego robisz to, co robisz? Dlaczego to napisałaś? Przed chwilą napisałaś:

    "wiem tez jak wiele zlego na tym swiecie wyrzadzily najzwyczajniej zle plotki i oszczerstwa i jak dobrze przysluzyly sie chocby takim inkwizytorom.. "

    Czy to, co napisałaś o moim "przypalaniu" i "chichotaniu" jest właśnie taką plotką? Przecież - jak sama piszesz - szczerze mówiąc nie wiesz, co "przypalam".
    Używając słów: "przypalasz" i "naokrągło chichocząc" coś próbujesz zasugerować?

    Wiedziałaś o tym. Palę czasem TYTOŃ. Czysty tytoń. Czasem zmieszany z miętą, odrobiną lawendy lub anyżku. Zresztą, zostawiłam kiedyś swoją saszetkę z tytoniem pod lipą, a Ty przywiozłaś mi ją kiedyś do wawy. Mogłaś sprawdzić.

    "Wiem tez, ze prowadzisz cermonie Ayahuaski ale publicznie wciaz sie tego wypierasz… "

    Nie mam czego się wypierać, bo nie prowadzę ceremonii Ayahuaski. A co naprawdę robię, tego Ci już nie powiem, ponieważ nie mam takiej potrzeby. Choć mam zrozumienie dla Ciebie i Twoich sposobów działania.

    "W snach spotykam sie z dziecmi i wiem dzieki temu ze wkrotce spotkam sie z nimi takze w rzeczywistosci i wszystko sie wyjasni… "

    Z serca Ci życzę, aby wszystko się wyjaśniło. Ty to odrzucasz, więc... z przyjmuję.

    "zostanie z nch zdjety zly czar na postrzymaniu ktorego wyraznie ci bardzo zalezy.. wybacz wiec, ale rzeczywiscie… kojarzysz mi sie z ta zla, bardzo zla wiedzma.. jak i zatrutym jablkiem:"

    Nie mam czego Ci wybaczać, ponieważ widzę i rozumiem, że z jakiegoś powodu wolisz w taki sposób mnie widzieć i kojarzyć. I Twoje kojarzenie mnie z "wiedźmą jak i zatrutym jabłkiem", rozumiem.

    'Ktos po przeczytaniu tego co napisalas stwierdzil krotko, ze zachowujesz sie jak rasowa psychopatka…"

    Rozumiem, że wolisz uznać tę czyjąś opinię za prawdę o mnie. Rozumiem, kochana.
    Dziękuję Ci za taką szczerość wobec mnie, na jaką Cię stać.

    ReplyDelete
  19. "postrzegam cię jako kogoś, kto ma niesamowitą odwagę mówienia o tym co widzi, nawet gdy świat mówi że jest to niemożliwe.. jednak prawie zawsze świat przyznaje ci rację, czasem dopiero po kilku latach.."

    http://przenikanie.wordpress.com/2013/12/27/livia-jestem-ci-tak-bardzo-wdzieczny/

    ReplyDelete
  20. No tak...

    "jednak prawie zawsze świat przyznaje ci rację, czasem dopiero po kilku latach. "

    No tak, "prawie zawsze". No tak. :-D

    Wiem, kochana, że masz rację - ze swojego punktu postrzegania świata - może nawet zawsze masz rację.

    Dziękuję. <3

    ReplyDelete
  21. To, czym się z Tobą podzieliłam, ma sens dla mnie, a dla Ciebie może to nie mieć żadnego sensu. Wiem.
    Zrozumiałam. :-D
    Dziękuję.
    I kłaniam się Tobie takiej, jaka jesteś.

    ReplyDelete
  22. Backup links

    http://www.wikiupload.com/F5933ZC85KWKIRD

    https://drive.google.com/file/d/0B1hioOv4q5VlSS1pVHk5RDJOSlk/view?usp=sharing

    http://www.multiupfile.com/R/5A79D341F6/3
    uploadable.ch
    http://www.multiupfile.com/R/5A79D341F6/118
    load.to
    http://www.multiupfile.com/R/5A79D341F6/60
    uploaded.net
    http://www.multiupfile.com/R/5A79D341F6/17
    depositfiles.com
    http://www.multiupfile.com/R/5A79D341F6/2
    ziddu.com
    http://www.multiupfile.com/R/5A79D341F6/10
    uptobox.com
    http://www.multiupfile.com/R/5A79D341F6/31
    hugefiles.net
    http://www.multiupfile.com/R/5A79D341F6/28
    freakshare.com

    ReplyDelete
  23. Christmas Story as webpage : http://pastehtml.com/view/ev8h3j0oy.html

    ReplyDelete